Kaczyńskiego krew i Duda zadźgany widelcem. Wałęsa

14 listopada 2016

o-smolensku

Czasami Lech Wałęsa wspina się na szczyty niedostępne dla innych. Takim jest wywiad dla „Newsweeka”. Kilka uwag jest godnych złotych myśli.

Wg Wałęsy Jarosława Kaczyńskiego „głównym i chyba jedynym motorem jego działalności”, jest „uśmierzenie bólu, jakie wywołuje poczucie winy za katastrofę smoleńską”.

„Przecież to była jego decyzja, aby rozpocząć kampanię prezydencką brata w Smoleńsku, zabrać na pokład samolotu całą armię ludzi. Po to, żeby było z przytupem. To była wielka nieodpowiedzialność. Dlatego teraz za wszelką cenę chce się tą winą podzielić z innymi. Znaleźć coś, obojętnie co, żeby można było zrzucić z siebie trochę tej odpowiedzialności odegrać się za Smoleńsk”.

O ekshumacji ofiar smoleńskich: „Może należałoby zapytać podatników, czy chcą aby władza wydawała na takie działania ich pieniądze? Tyle że Kaczyński nie cofnie się przed niczym, bo mając tak obciążone sumienie, można albo zwariować albo popełnić samobójstwo, albo próbować je zagłuszyć, narzucając innym swoją wersję historii. Podziwiam skuteczność tego polityka, ale nie chciałbym być w jego skórze”.

Wałęsa nie wyklucza rozlewu krwi. do tego są zdolni zarówno Kaczyński, jak i Macierewicz oraz Ziobro.

A Andrzej Duda zadźgany widelcem toż to majstersztyk najlepszego scenarzysty political fiction. Hollywoodzka fabuła: „Rozda, co ma rozdać i widelcami go zadźgają. Głowa państwa musi coś sobą reprezentować, a on nic nie reprezentuje i to jest nasz narodowy dramat. Prezydent, którego działalność sprowadza się do nocnego buszowania w internecie, jest nieszczęściem, ale cóż – w demokracji zdarzają się nieszczęścia. Właśnie po to, żeby wyciągnąć wnioski i naprawiać demokrację”.

Zaś myśl Władysława Bartoszewskiego świetnie pasuje do Kaczyńskiego.

wladyslaw-bartoszewski

Więcej >>>

tagi: , , , , ,

Napisz odpowiedź