Kto Jackowi Kurskiemu sfajdał się na twarz i rozum?

10 maja 2017

W gadzinówce, której szefuje Jacka Kurskiego, czyli w TVP, dawniej w telewizji publicznej, defraudacja szmalu rozkwita w najlepsze.

Pracują same niedobitki dziennikarskie, niedoróbki, bez żadnego pojęcia, czym jest ten zawód publicznego zaufania.

Jest takie piękne określenie na takich ludzi: „luje pasiate”.

Nazwisk nie warto zapamiętać, bo kto chciałby znać miano grafomana, krętacza, demoralizatora, itd.?

Postać Jacka Kurskiego musi zastanawiać swoją amoralnością i antyestetycznością. Piszę to z całą odpowiedzialnością, mając świadomość, jakim wspaniałym człowiekiem jest jego brat, Jarosław Kurski.

Niestety, zdarzają się takie wynaturzenia, jak szef gadzinówki TVP, który doprowadził do upadku finanse telewizji, ale pseudo-dziennikarze dostają premie rzędu kilkuzieięsiu tysięcy złotych miesięczneiu, rżną kasę publiczną, m.in. w ten sposób, iż pobierają chorobowe i w tym samym czasie realizują chore programy telewizyjne.

Chory program to choroba własna, ale nie może być tak, że za chorobę biorą szmal i za chory program. Schizofrenia PiS.

Dlaczego drenują kasę, mimo iż w niej nia ma szmalu?

Bo Jacek Kurski liczy na to, że PiS wprowadzi podatek na gadzinówkę, na swoją zafajdaną propagandę. Więc zasadne jest pytanie: kto sfajdał na twarz Jackowi Kurskiemu? Nie dość, że wygląda jak wygląda, ale mógłby swoje oblicze oddalić od normalnych nosów – nie pokazywać się – używać dezodorantu.

tagi: , ,

Napisz odpowiedź