Ksiądz może szarpać dzieci za uszy, stukać w czoło, etc.

1 czerwca 2017

Na lekcjach religii w rzeszowskiej szkole ksiądz wyżywał się na uczniach poprzez szarpanie dzieci za uszy, stukanie w czoło, czy dawania pstryczka w ucho.

Interweniowali rodzice, więc szkoła skierowała skargę do kuratorium. Ksiądz na ten czas został zawieszony w prowadzeniu religii w tej jednej konkretnej klasie, acz nie w pozostałych.

Kuratorium wydało decyzję: „We wniosku szkoły była mowa o naruszeniu nietykalności cielesnej, ale absolutnie nie było mowy o biciu”.

Tak wychowuje klecha nie mający pojęcia o pedagogice.

„Newsweek” przypomina sprawy z udziałem księży.

„Ksiądz, uczący dzieci na Dolnym Śląsku zabierał uczniów na wycieczki, do parków rozrywki i do pokoi hotelowych. Zmuszał dzieci do seksu. Dorośli, także kościelni przełożeni księdza, o wszystkim wiedzieli. Księdza przenoszono latami od parafii do parafii, od szkoły do szkoły.”

„W jednej ze szkół w powiecie nowotarskim ksiądz–katecheta przez prawie rok molestował dwadzieścia siedmioletnich dziewczynek. Jak to możliwe, że nikt nic nie widział? Jak to możliwe, że ksiądz do dziś, choć sprawę bada prokuratura, jest na wolności?”

I jedna z bardziej znanych spraw z udziałem abp Józefa Michalika i prawnika Kaczyńskiego, Stanisława Piotrowicza.

„Głośna sprawa księdza z Tylawy, który molestował dziewczynki przez kolejne pokolenia. Przez ponad trzy dekady milczeli o pedofilii księdza wszyscy, włącznie z rodzicami dzieci. – Czynny udział w tuszowaniu sprawy miał arcybiskup Józef Michalik, jak też obecny poseł PiS, prokurator Stanisław Piotrowicz – przypomina teolog Jarosław Makowski. W czasie śledztwa Piotrowicza nie widział żadnego problemu, dzieci tylko „dawały ciumka księdzu”. Z kolei macanie dziewczynek przez księdza prokurator uznał za… przejaw „zdolności bioenergoterapeutycznych”.

>>>

tagi: , ,

Napisz odpowiedź