Duda jest wyrobem prezydentopodobnym

18 września 2017

Po ustawach sądowniczych pisanych w Kancelarii Prezydenta nie należy spodziewać się niczego dobrego. Andrzej Duda podskoczył i tyle tego. Wykończył się, zmachał, tak się wysilił, że wyczerpał energię.

Euforia po dwóch wetach minęły, Duda powrócił do roli złamasa. Widzą to politycy i publicyści.

Będzie niestety nie tylko Adrianem, ale i Januszem wymiaru sprawiedliwości

Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej mówiła w Radiu ZET:

„Prezydent mówił, że będzie okrągły stół, że będzie rozmawiał ze środowiskami eksperckimi. Przez dwa miesiące miał konsultował. Nie zrobił tego. Konsultacje nie polegają na godzinnych spotkaniach z klubami. Powinny być konsultowane ze środowiskami a nie z politykami. Jeżeli zmiana ma polegać na tym, że zamiast ministra Ziobry, pewne kompetencje będzie miał prezydent Duda. To nie jest odpolitycznienie. Wyszliśmy bardzo rozczarowani. To nie były konsultacje, tylko teatr polityczny. Będzie niestety nie tylko Adrianem, ale i Januszem wymiaru sprawiedliwości”.

Podobnie pisze w nowym „Newsweeku” naczelny tego tygodnika:

Andrzej przestał być Adrianem, ale nie przestał być wyrobem prezydentopodobnym. Andrzej ma więc prawo świętować wizerunkowy sukces, ale Polska żadnego powodu do świętowania nie ma, bo wciąż nie ma głowy państwa z prawdziwego zdarzenia.

Zmiana oblicza prezydenta Dudy była chyba najtańszym zabiegiem plastycznym naszych czasów. Jeden gest, dwa weta, trzy miny, cztery tygodnie, pięć spotkań konsultacyjnych i oto mamy nowego prezydenta. Czasem radykalna zmiana oblicza nie wymaga radykalnych ruchów skalpela. By wzbudzić uznanie publiki, wystarczą detale poprzedzone obniżeniem oczekiwań. Już nie podpisuje wszystkiego jak leci? Zawetował coś? Brawo! Niezłomny!

>>>

tagi: , , ,

Napisz odpowiedź